Czekając na Listy z Whitechapel

Jakieś dwa lata temu trafiłem na tytuł „Letters from Whitechapel”. Byłem chyba po partyjce Scotland Yard’u i szukałem czegoś podobnego. Rzeczywiście gra jest nieco podobna – mamy mordercę, który ucieka oraz policjantów, którzy go gonią. Na planszy, reprezentującej najuboższą wtedy dzielnicę Londynu (Whitechapel), jest oczywiście mnóstwo ponumerowanych, połączonych ze sobą skrzyżowań. Jest tu jednak w mechanikę wpleciona silna warstwa fabularna:

W kilku miejscach ustawiamy piony kobiet, czyli potencjalne ofiary Kuby Rozpruwacza, natomiast na jednym z pól morderca ma ustaloną losowo kryjówkę, do której musi dotrzeć po każdym zabójstwie. Na początku policjanci mają parę chwil, by ustawić się przy w strategicznych miejscach pod domami kobiet i w razie uderzenia szybko gonić drania. Ciekawym aspektem jest też motyw śladów: policjant może przeszukiwać swoją najbliższą okolicę, by sprawdzić, czy morderca tamtędy nie przechodził.

To co przeczytałem bardzo mi się spodobało i już miałem grę kupować…
gdy napłynęła do mnie informacja, że ma się pojawić druga edycja.
O, parę zmian, usprawnień, parawanik dla Kuby Rozpruwacza z mini-mapką… fajnie, poczekam.

Na stronie włoskiego wydawcy wisiała pojedyncza informacja o tym,
że nowa edycja ma wyjść bodaj w połowie 2012 roku. Super, poczekam.

Czekałem więc… jesień, zimę, wiosnę. Na początku wakacji pojawiła się kolejna informacja, że premiera została przesunięta na grudzień.

Hmpfff… No dobra poczekam.

Opadły śniegi, tramwaje stanęły, kierowcy zaskoczeni, a ja nie mniej: Premiera znów przesunięta… a w tekst wplecione moje „ulubione” słowo w takich sytuacjach: SOON.

Wreszcie niedawno, w okolicach lipca do sklepów trafiło:
„Letters from Whitechapel, 2nd Edition”.
Tak jest!

Napisałem więc do mojego sklepu z planszówkami – czemu jeszcze nie mają tego w ofercie?
W odpowiedzi otrzymałem informację, że… przecież niedługo polska edycja…
Polska edycja? Wow, świetnie! Wchodzę na stronę Galakty: rzeczywiście. Planowana premiera: „II połowa 2013”.

Okej. Jeszcze tylko kilka miesięcy, no przecież już poczekam…

Przyszła więc jesień, a gra ma się niebawem pojawić…
Teraz termin to „IV Kwartał”…
Jeszcze tylko odrobina cierpliwości…

Przez ten cały czas zdążyłem już zdobyć własny egzemplarz „Scotland Yard” i nawet nieco go ograć (co zresztą wiąże się z pewnym ciekawym zjawiskiem). Wypróbowałem też (ze skutkiem przykrym) „Fury of Dracula”. Jednak dla „Letters from Whitechapel” cały czas trzymam specjalne miejsce w mym…
…regale.

Koniec pościgu! Kuba Rozpruwacz daleko już nie ucieknie, oj nie.
Tym razem drań mi się nie wymknie!

EDIT:
Jak ktoś słusznie zauważył, na stronie Galakty jest obecnie termin „I Kwartał 2014″…
ale to na pewno tylko kwestia czasu… na pewno…
prędzej, czy później każdy wpada.
Chyba, że historia zatoczy koło i rzeźnik umknie na dobre…
oby nie.

_____________________

Wszystkie zdjęcia pochodzą z serwisu BoardGameGeek.

  • clorox

    Galakta i planowana premiera… Na „Serce Smoka” czekałem 2 lata.

  • Crinos PL

    Hehe, oby gra wyszła szybciej niż polski BSG: Pegasus 😀 Swoją drogą, na BSG: Daybreak też czekamy i czekamy…

  • kwiatosz

    Być może nadużywam tego tekstu, ale „wypróbuj przed zagraniem” 😉 Ja złapałem pięciominutowy hajp, co wystarczyło do obciążenia karty kredytowej. No i okazało się, że ta gra mnie męczy jak Michalika powinno sumienie, coś w rodzaju Scotland Yardu granego pod wodą z kamieniem uwiązanym do szyi. Przyjemne, ale na bardzo krótką metę.

    • Dzięki za obrazową poradę, ale…

      • kwiatosz

        Hmm, ja się kieruję zasadą „kup przed zagraniem”, innym doradzam „wypróbuj przed zakupem”, to specjalnie dla Ciebie zrobiłem mixa 😉