Wpisy

Czekając na Listy z Whitechapel

Jakieś dwa lata temu trafiłem na tytuł „Letters from Whitechapel”. Byłem chyba po partyjce Scotland Yard’u i szukałem czegoś podobnego. Rzeczywiście gra jest nieco podobna – mamy mordercę, który ucieka oraz policjantów, którzy go gonią. Na planszy, reprezentującej najuboższą wtedy dzielnicę Londynu (Whitechapel), jest oczywiście mnóstwo ponumerowanych, połączonych ze sobą skrzyżowań. Jest tu jednak w mechanikę wpleciona silna warstwa fabularna:

Czytaj dalej